Sens troski o ciało
Yury Arlou · · Series: Мои Упражнения в повседневной жизни

04.12.2023
Opowiem o sposobie, w jaki Chrystus przekazuje właściwe myśli na przykładzie dzisiejszych Ćwiczeń duchowych.
Na początku medytacji wskazał mi na konieczność poświęcenia większej uwagi porządkowi i estetyce wokół ciała, na sposób ubierania się i potrzebę lepszego uporządkowania jedzenia. A potem zacząłem się zastanawiać, dlaczego On mi to wszystko pokazuje). Doszedłem do wniosku, że skoro ciało jest jednym z darów do realizacji przeznaczenia, to powinienem o nie dbać, aby było silne, zdrowe i mogło w najbardziej efektywny sposób przekazywać i rozprzestrzeniać Jego światło.
To bardzo błędny i egoistyczny wniosek, choć wygląda całkiem pięknie. Nie fizyczne ciało przekazuje i rozprzestrzenia Jego światło!
Spójrz, jaki On ma interesujący sposób kierowania myśleniem na właściwe tory). Często tak robi i to jest bardzo zabawne.
Gdy tylko doszedłem do tego błędnego wniosku, wokół zaczęło się robić głośno: głośno trzasnęły drzwi zmywarki, coś stuknęło na ulicy, śpiący obok mały syn zaczął cicho płakać i wykazywać niepokój. Taka mała lawina dźwięków, której nie można przegapić.
Natychmiast się wyostrzyłem: „Tak, rozumiem, słucham Cię uważnie.” Hałas wokół ucichł, myśli zamarły, uczucia się wyostrzyły. I nagle przyszło mi na myśl wspomnienie o świętych. Dokładnie! Czy potrzebowali silnych ciał, aby w pełni służyć? Co za głupota, oczywiście, że nie. Jest mnóstwo świętych z chorymi i słabymi ciałami, ale ich zasługi są po prostu niezmierzone. Ciało to powłoka i jedno z narzędzi, jego określony stan nie może być warunkiem koniecznym, inaczej byłoby to ograniczeniem Stwórcy.
„Tak, rozumiem Cię, dobrze, ale mimo wszystko działania dla ciała są związane ze służbą Tobie, inaczej nie pokazałbyś mi ich na początku medytacji. Jaki jest ich sens?”
W takich momentach pojawia się subtelne napięcie i niezadowolenie. Kiedy czujesz, że On pokazuje właściwą odpowiedź, ale po prostu nie jesteś w stanie jej „odczytać” w danym momencie. Klasyka!.. To nie jest złe, wręcz przeciwnie, to niesamowicie dobre, ponieważ wiem, że On jest teraz bardzo blisko i nigdy nie pozostawia takich pytań bez odpowiedzi. I wtedy po prostu z podwójną siłą skupiam całą uwagę na Nim.
I rzeczywiście, odpowiedź okazała się bardzo prosta. W oczach Boga znaczenie ma ruch i wysiłek duszy, konsekwencje i owoce dla niej, a nie ilość czy jakość zmian w świecie fizycznym. To bardzo wyraźnie widać w dzienniku św. Faustyny, kiedy zewnętrznie nie podejmowała prawie żadnych działań, konsekwencje w świecie fizycznym były nieobecne, a ze strony jej duszy wysiłki i owoce były po prostu ogromne.
To samo odnosi się do ciała. Troska o nie w jakiejkolwiek formie nabiera sensu tylko wtedy, gdy twoja dusza poprzez to działanie robi kroki ku służbie Jego chwale. Na przykład, utrzymywać porządek w domu, aby i dusza znajdując się w nim była bardziej uporządkowana w swoich dążeniach. Albo wykonywać ćwiczenia fizyczne, aby dusza w tych momentach nabywała cechy wytrwałości i skupienia. Albo rezygnować z niezdrowego jedzenia, aby i dusza nabywała siłę w walce z niepotrzebnymi przywiązaniami. Wtedy zmieniając się, dusza staje się zdolna lepiej wypełniać swoje powołanie.
Tylko to ma znaczenie. Nie ma żadnej korzyści z tworzenia silnego, rozwiniętego pod każdym względem ciała, jeśli motywacją są pobudki egoizmu. Z punktu widzenia duszy to trening pychy i degradacja. A rozwinięte ciało można śmiało wyrzucić jako niepotrzebne. Co, najprawdopodobniej, Pan często robi)), organizując choroby lub inne uszkodzenia, aby wybić pychę i poprawić drogę rozwoju.
Po tych wszystkich myślach, podziękowałem Mu i zatrzymałem się. Przemknęła myśl, czy kontynuować dalej. Spojrzałem na zegar, 21:40 – dokładny czas, który zaplanowałem jako koniec medytacji. Bardzo jasna odpowiedź, prawda?)