Obuwie miłosierdzia
Yury Arlou · · Series: Мои Упражнения в повседневной жизни

Kraków
29.08.2023 18:14
Odpowiedź na wiadomość o. Wiktora (mojego towarzysza) w Telegramie
Wiesz, to wszystko jest bardzo, bardzo piękne.
Teraz, przed Twoją wiadomością, wydarzyło się następujące:
Przeczytałem w dzienniku Jego następujące zdanie:
„O, jak bardzo rani Mnie brak zaufania duszy. Taka dusza wyznaje, że Ja – Święty i Sprawiedliwy, ale nie wierzy, że Ja – Miłosierdzie, nie ufa Mojej Dobroci. A demony chwalą Moją sprawiedliwość, ale nie wierzą w Moją dobroć.”
Zacząłem rozważać, co oznacza brak zaufania Miłosierdziu. Jego Sprawiedliwość doświadczyłem w pełni, na zdrowiu, na pieniądzach, na rodzinie. Ale jak można nie ufać Miłosierdziu, znając Sprawiedliwość? W końcu kary powinny być oczywiście znacznie większe, jeśli kierować się tylko logiką Sprawiedliwości. I w końcu zrozumiałem, że „ufać” Miłosierdziu, to polegać na nim, tzn. nawet w uczuciach nie martwić się i nie wątpić w Miłosierdzie.
To właśnie to, czego mi brakuje.
Po tym przyszedł do mnie w kurzu i zmęczeniu po długiej, wyczerpującej drodze, z brudną twarzą. I usiadł przede mną, aby odpocząć. Najpierw z zdziwieniem patrzyłem na Niego – dlaczego i z jakiego powodu jest w takim zmęczonym stanie? A potem rzuciłem się w impulsie, aby przynajmniej wytrzeć Mu twarz z potu i kurzu, a potem zaprowadziłem Go pod prysznic. Wrócił, trochę odpoczął, znowu założył brudne, zakurzone ubranie i już zaczynał z powrotem zakładać zakurzone, podarte buty, ale szybko oddałem Mu swoje nowe i na pożegnanie przytuliłem Go.
Na podłodze pokoju pozostały brudne ślady od tego, jak wszedł, ale z powrotem nie było już brudnych śladów.
A potem napisałeś mi o rekolekcjach.
Teraz, po Twojej wiadomości o trzecim tygodniu Jego cierpień, zrozumiałem, co oznacza ten obraz. On jest brudny i zmęczony nie od kogoś, ale od kurzu moich drobnych, ale częstych błędów przez rok tej drogi. On w tym samym ubraniu rok temu wzywał do siebie w drogę.
Dopiero teraz i dzisiaj po raz pierwszy naprawdę poczułem impuls, aby coś dla Niego zrobić, ponieważ do tego momentu rozumiałem, że On jest Doskonałością i nic Mu naprawdę nie mogę dać. A teraz po prostu pędziłem naprzód.
Nowe buty, które Mu dzisiaj oddałem – to moje dzisiejsze zrozumienie i przyjęcie Miłosierdzia, na którym tak wygodnie się idzie i stąpa. Tzn. przynajmniej ten jeden aspekt już nie powinien Mu sprawiać niedogodności. Na razie nie rozumiem, dlaczego założył to samo ubranie… Tam był też stary, zakurzony plecak. Te obrazy długo się odkrywają do końca.
Teraz widzę i zdaję sobie sprawę, że wszystko idzie tak, jak powinno).