Hojność z ubóstwa

Yury Arlou · · Series: Мои Упражнения в повседневной жизни

Hojność z ubóstwa

08.12.2023

Dziś Duchowe Ćwiczenie dotyczyło następującego fragmentu Ewangelii:

Mk 12:41-44

I usiadł Jezus naprzeciw skarbony i patrzył, jak ludzie wkładają pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wkładało wiele. A przyszła jedna uboga wdowa i włożyła dwie lepty, co stanowi ćwierć grosza. Przywoławszy swoich uczniów, Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam, ta uboga wdowa włożyła więcej niż wszyscy, którzy wkładali do skarbony; bo wszyscy wkładali z nadmiaru, a ona z ubóstwa swego włożyła wszystko, co miała, całe swoje utrzymanie.


Wydaje się, że w tej historii wszystko jest oczywiste i zrozumiałe, przecież słyszałem ją tyle razy wcześniej). Ale nie tak szybko)). Kiedy wyobrażałem sobie tę scenę, On pokazał mi dwie zupełnie różne motywacje, by coś ofiarować Bogu.

Jak można włożyć coś do skarbony „z ubóstwa swego”, co to znaczy?

Podczas medytacji przypomniała mi się sytuacja z dziennika św. Faustyny (1318):

O mój Jezu, w podzięce za liczne łaski ofiaruję Ci duszę i ciało, rozum i wolę oraz wszystkie uczucia mego serca. Przez śluby całkowicie oddałam się Tobie, nie mam już nic, co mogłabym Ci ofiarować. Jezus powiedział mi: Córko Moja, nie ofiarowałaś Mi tego, co naprawdę należy do Ciebie. Zgłębiłam się w siebie i zrozumiałam, że kocham Boga wszystkimi włókniami mojej duszy, i nie mogąc pojąć, czego nie oddałam Panu, zapytałam: „Jezu, powiedz mi o tym, a ja z całego serca natychmiast to Tobie oddam”. Jezus łaskawie mi powiedział: Córko Moja, oddaj Mi swoje ubóstwo, bo ono jest Twoją wyjątkową własnością.

Rzeczywiście, wszystko, co mamy w tym świecie – to ubóstwo, tzn. nieposiadanie niczego. Taka interesująca… super-zdolność). Żadne z materialnych przejawów świata naprawdę do nas nie należy, ponieważ nie zostało stworzone przez nas i nie jest przez nas naprawdę kontrolowane).

Wdowa włożyła do skarbony dar, dokładnie zdając sobie sprawę ze swojego prawdziwego ubóstwa! Nie w ludzkim rozumieniu biedy i bogactwa, ale w zrozumieniu swojego miejsca w kosmosie. Być może jej droga do zrozumienia rzeczywistego stanu siebie w relacji do Stwórcy nie była najprzyjemniejsza – stać się wdową w tamtych czasach oznaczało utratę wszelkiego wsparcia. Nie miała nic innego, jak tylko nadzieję w Bogu. I w pełnym zrozumieniu swojej sytuacji, oddając ostatnie, przyniosła Mu dar – swoje zaufanie. Jezus mówi, że oddała „więcej niż wszyscy”. Z perspektywy duszy nie ma znaczenia, ile zmian wprowadzasz w fizycznym świecie, to właśnie świadomość siebie uczyniła tę ofiarę najcenniejszą w oczach Boga.

Z drugiej strony, w tej historii jest wielu zamożnych ludzi, którzy wkładają do skarbony „z nadmiaru”. I to też jest bardzo interesujące. Z pewnością ci ludzie mogli mieć bardzo różne motywacje. Egoistyczną: ofiarować, aby być jak wszyscy, lub zrobić to publicznie dla reputacji, albo aby zrobić dobre wrażenie na kimś. A może zupełnie nieegoistyczną, na przykład ofiarować w podziękowaniu Bogu za swoje dobrobyt lub za inne dary. Ale łączy wszystkie te opcje jedno – brak świadomości swojego ubóstwa przed Bogiem, swojego rzeczywistego stanu w tym świecie. Jezus przeciwstawia ich wszystkim jednej wdowie, która uczyniła ofiarę z jakościowo inną świadomością.


Medytowałem zmęczony i senny, ale po tych wnioskach jakby adrenalina mnie obudziła. Przecież to wszystko ma bezpośredni związek z tym, co teraz robię, odkrywając swoje powołanie! Próbuję zmienić serca ludzi, kryjąc się za maską sponsorowania. Ale czy w ogóle możliwe jest, aby ktokolwiek ofiarował „więcej niż wszyscy” w oczach Boga, zdając sobie sprawę ze swojego ubóstwa? Przyciągnięcie ludzi do pomocy i darowizn nie jest takie trudne, ale zmiana ich motywacji…

I tu przyszło mi do głowy słowo „Szczęście”. Szczęście rozumieją i uznają wszyscy, niezależnie od religii i statusu. Kiedy mówimy o szczęściu, dokładnie zdajemy sobie sprawę, że nie ma w nim naszej zasługi, ale jednocześnie nie wypowiadamy słowa „Bóg”. Może zanim poprosimy sponsora o darowiznę, uda nam się odwołać do jego szczęść, może coś w stylu „Pamiętasz swoje największe szczęście w życiu? Stań się teraz szczęściem dla innych!” I jeśli uda się tak, że będzie ofiarował, zdając sobie sprawę, że daleko nie wszystko w jego życiu przyszło do niego od niego samego, to, kto wie, być może to może jakościowo zmienić serce człowieka i uczynić jego dar „największym” w oczach Stwórcy…