Tobie Jedynemu

Руслан Исламов · · Series: Наедине с душой

Tobie Jedynemu

I

Biała mgła otuliła mój wzrok,
Serce moje — szepcze Duszy.
Na kolanach — wyżej niż góry,
Budzę się, zasnąwszy w Tobie.

Kto jestem bez Słońca? Blady cień.
Kto jestem bez Nieba? Czarne gwiazdy.
Czy jest spokój tam, gdzie zamieć?
Kto jestem bez Ojca, który mnie stworzył?

II

Tylko z Tobą, patrząc na glinę,
Widzę ziarno, które wykiełkuje.
Tylko z Tobą, patrząc na pustynię,
Słyszę, jak śpiewa strumyk.

Ty pokazałeś, z kim mam się obudzić,
Nauczyłeś mnie na nowo żyć.
Nigdy nie opuszczę Nadziei.
Nigdy nie zmęczę się Miłością.

III

Kto mnie zapyta: widziałem Boga?
Bez wahania odpowiem — teraz,
Światło Jego chwały wiecznością świeci,
W wiecznych gwiazdozbiorach, w delikatnych oczach.

Słyszę Jego głos w ciszy,
W ciepłym oddechu, w zimowych świtach,
W czystej miłości, w ciepłej wiośnie,
W śmiechu dziecka, w pieśniach poety.

IV

Słyszę Serce, ciche Serce,
Co głośno bije obok Duszy.
Podarowałeś mi — osobiste Słońce,
Idziemy z nią, obok Ciebie.

Jest mi tak pięknie, jej tak spokojnie,
Podarowałeś nam pieśń bez słów.
Nie ma bowiem innego Słowa na początku,
Jest tylko Bóg, a Bóg — to Miłość.