Wina
Nadya Rudyak · · Series: Two in a boat

Ewangelia Mateusza 8, 5-13
— Zaprawdę powiadam wam, nawet w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.
Znowu jesteśmy na pustyni. Mówię Mu o tym, jak dręczy mnie poczucie winy. Jak zbiera się w mojej piersi, jak przygniata, dusi, boli. On kładzie swoją rękę na moim splotu słonecznym. Przyciskam ją do siebie dłońmi i mówię, mówię, mówię.
Jak mi niedobrze z tego powodu, że czuję się winna za stany innych ludzi, jakbym za nie odpowiadała. Ale przecież tak nie jest! Odpowiadam za swoje stany, za swoje emocje.
Skąd i po co przychodzi wina?
„Po ich owocach poznacie ich”. Jeśli to uczucie wywołuje brutalną presję, by coś zrobić, myślę, że nie pochodzi od Ciebie.
Czy wina i aprobata są powiązane?
Tak. Wina za to, że nie otrzymam własnej aprobaty od tej idealnej wymyślonej mnie, która żyje tylko w mojej wyobraźni. Od tej, która nigdy nie doświadcza negatywnych emocji i wokół której nikt nie jest smutny.
Dlaczego w ogóle tak wyraźnie odczuwam emocje innych ludzi? Dlaczego przechodzą przez mnie? Jak im się nie poddawać?
Mam więź z ludźmi. I ta więź jest dwustronna. Emocjami można się komunikować. Na jedną emocję można odpowiedzieć inną. Silna emocja może dodać człowiekowi siły, ale może też ją odebrać. Wszystko to jest tylko narzędziem.
Rezygnuję z aprobaty - cudzej i własnej.
Rezygnuję z winy.
To wszystko jest trucizną.
***
Nasza rozmowa nagle zaczyna nabierać romantycznego odcienia, a spotkania przypominają randki. Pokazuje mi bardzo piękne miejsca, prowadzi za rękę, obejmuje. Milczymy, ale słowa wydają się zbędne. Jak perły na nitce, przewijam te cenne wspomnienia od medytacji do medytacji.