Wszechmoc Stwórcy a nasza wolność
Yury Arlou · · Series: Мои Упражнения в повседневной жизни

26.12.2023
Dziś medytacja dotyczyła Mt 2,13-23.
Oprócz niektórych wniosków o pokusie przyszły mi obrazy tego, jak mogą współistnieć wszechmoc Boga i wolność naszych zamiarów. Jak w każdej chwili naszego życia w 100% wypełniamy Jego wolę, nie tracąc przy tym naszej wolności.
Nikt oprócz Stwórcy nie może wiedzieć, jak wszystko jest naprawdę zorganizowane). Ale z jakiegoś powodu pokazano mi to, co pokazano. Może po to, by zaspokoić moją ciekawość))?
Przed rozpoczęciem medytacji w pamięci krążyła fraza „1 dzień jak 1000 lat i 1000 lat jak 1 dzień”.
Wyszukałem i znalazłem źródło:
Nie zapominajcie, umiłowani: dla Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.
2 List Piotra 3,8
Ciekawe, dlaczego Piotr kładzie na to taki duży nacisk?..
Dalej zwróciłem uwagę na to, że w Ewangelii często pojawiają się frazy typu „i tak spełniły się słowa proroka takiego a takiego”. Tzn. z przyjściem Chrystusa spełniło się wiele proroctw o Nim.
Jednak przy tym przyciągnęła mnie jedna bardzo dziwna szczegół. Do spełnienia proroctw często prowadziły błędy i grzechy różnych ludzi. Przykład z dzisiejszego fragmentu – strach Józefa przed synem Heroda. I gdzie tu wolność człowieka, jeśli wydarzenie zostało przepowiedziane dawno temu, a okoliczności ukształtowane za pomocą grzechu?.. Gdyby Józef postąpił inaczej, czy proroctwo by się nie spełniło? Zapytałem Go: „Jak to? Jak to w ogóle może działać?..”
Potem poczułem, że fraza o 1000 latach i jednym dniu musi być jakoś ściśle związana z tym niezrozumiałym paradoksem. Po tych myślach znów „wyniosło” mnie poza granice przestrzeni i czasu, i będąc tam zacząłem rozważać, co to oznacza.
Zobaczyłem, jak anioł „zanurza się” w trzy punkty czasoprzestrzenne z dzisiejszego fragmentu, aby ostrzec Józefa. Obserwując go, nagle zrozumiałem, że 1000 ziemskich lat dla niego rzeczywiście przypomina jeden dzień, ponieważ widzi je jednocześnie, widzi całość będąc poza czasem. A jeden dzień dla niego przypomina 1000 lat, ponieważ może do tego samego punktu czasoprzestrzennego wracać nieskończoną ilość razy i przeżywać go na nowo. Tzn. być może ci, którzy są poza czasem, mają do niego stosunek jak my do przestrzeni, z tą tylko różnicą, że mogą być jednocześnie w dowolnym jego punkcie.
Potem przyszedł mi bardzo interesujący obraz, który natychmiast odpowiedział na moje pytania. A z nim przyszły dwa stwierdzenia, bez których mechanika tego obrazu nie działa.
Stwierdzenia były takie:
Pan widzi wszystkie czasy, od samego początku do końca, i wszystkie nieskończone warianty rozwoju wydarzeń we wszystkich możliwych liniach czasowych. Nie możemy powiedzieć, że tak nie jest, inaczej ograniczymy Boga, a to przeczy samemu Jego określeniu.
Pan jest nieskończenie kochający i troskliwy. To zobaczyłem bardziej niż wyraźnie na własnym doświadczeniu i dla mnie to nie podlega wątpliwości.
Obraz był taki:
Zobaczyłem naszą czasoprzestrzeń jako ogromny plan filmowy z niezwykłymi właściwościami, gdzie Stwórca występuje w roli Reżysera, a my wszyscy – aktorzy, bezpośrednio wpływający na fabułę za pomocą swojej wolnej woli. Celem Reżysera jest doprowadzenie filmu do jak najbardziej pomyślnego finału, przy czym może on natychmiast odtworzyć wszystkie warianty filmu od początku do końca, przy dowolnych konsekwencjach zastosowania przez aktorów ich wolnej woli.
Wtedy opierając się na tych 2 stwierdzeniach rozegrałem bardzo prymitywny i nieskończenie uproszczony przykład tego, jak może działać Boska mechanika na planie filmowym.
A więc Reżyser rozpoczyna czas zdjęć, wprowadza aktorów na scenę, patrzy na powstały film i widzi, że zakończenie jest całkowicie smutne, aktorzy ze swoją wolną wolą zniszczyli całą fabułę i zamysł. Zginęli sami, a jeszcze zniszczyli plan filmowy. I wtedy postanawia wysłać do fabuły swojego Syna, aby naprawić finał. Odtwarza czas filmu od samego początku, określa „pełnię czasów” i voila, Chrystus na Ziemi. Fabuła poszła innym scenariuszem, ale z jakiegoś powodu znaczna część aktorów nie zwróciła na Niego żadnej uwagi, efekt jest bardzo słaby i w ogóle wszystko nie tak… Wtedy Reżyser postanawia umieścić przed przyjściem Chrystusa kilku proroków i stworzyć oczekiwanie i intrygę w fabule, aby na Syna zwrócono więcej uwagi i może mniej popełniano błędów. Odtwarza wszystko od początku, raz po raz, wiele razy, korygując okoliczności, dodając i usuwając wydarzenia indywidualnie dla każdego i globalnie, obserwuje jak każdy wykorzystuje swoją wolność i osiąga maksymalnie pomyślny rozwój fabuły w każdej kolejnej sekundzie filmu.
A aktorom, widzącym tylko jedną już dokonaną ostateczną linię, przy tym wydaje się, że nie ma wolnej woli, wszystko jest przewidywalne i zmuszono ich do popełniania błędów, aby słowa proroków i wola Reżysera się spełniły. W rzeczywistości wybór dokonują całkowicie samodzielnie, tym samym realizując Jego wolę, i dokonali by go samodzielnie we wszystkich nieskończonych wariantach. Z ich pozycji nie widać, że troskliwy Reżyser dodał proroctwa jako jeden z wielu innych czynników, tworzących najlepsze warunki dla rozwoju aktorów i zapewnił im maksymalną ilość szans na późniejszy właściwy wybór i pomyślny finał w całości.
Przy tym każdy z aktorów znajdując się w swoim obecnym punkcie dokonanej linii czasowej może nie zwracać na te starania żadnej uwagi i nadal popełniać błędy, co ostatecznie doprowadzi do smutnych dla niego konsekwencji. Lub przeciwnie, zmienić jakość wyboru na lepsze, co doprowadzi do piękniejszego końca jego fabuły.
Można powiedzieć inaczej.
Reżyser, patrząc na każdą odtworzoną sekundę, bezpośrednio w niej, teraz, oblicza i zmienia wszystkie możliwe kombinacje przeszłości tak, aby ta sama sekunda stała się najbardziej pomyślną ze wszystkich.
Lub przeciwnie.
Reżyser widząc wynik wyboru aktorów w obecnej chwili, koryguje kolejne okoliczności tak, aby konsekwencje dokonanego przez nas wyboru były jak najbardziej pomyślne.
W rzeczywistości nie jest tak ważne, czy zmienia coś w przeszłości, czy wpływa na przyszłość. Ważne jest to, że sprzeczności między naszą wolną wolą a przewidywalnością i podporządkowaniem się Panu istnieją tylko dla naszego ograniczonego wewnątrzczasowego postrzegania. Jakikolwiek wybór nie dokonamy swoją prawdziwą wolnością, zawsze wypełnimy Jego wolę. A ta wola jest najbardziej troskliwa w stosunku do nas samych.