Podróżnik w czasie

Nadya Rudyak · · Series: Two in a boat

Podróżnik w czasie

Zanim w ogóle wpadłem na pomysł prowadzenia bloga-dziennika, opisy moich medytacji były notatkami w zeszycie i listami w Telegramie do Jurka - mojego duchowego przewodnika.

Dalej, podczas gdy odtwarzam medytacje w porządku chronologicznym, będę przytaczał także swoje listy - takie, jakie zostały napisane i wysłane.


Moje pierwsze medytacje są fragmentaryczne, chaotyczne, zawierają więcej pytań niż odpowiedzi, ale uczucia, które odczuwam podczas nich i po nich, nie przypominają żadnego wcześniejszego doświadczenia.

#listdoJurki

Dzień pierwszy

Rdz 1, 26-27 (Stworzenie człowieka)

Obrazy, które chciałem zapisać:

- W piersi człowieka wiruje wszechświat

- Sylwetka człowieka na tle ogromnego wschodzącego słońca, obejmującego sylwetkę promieniami

- Człowiek stoi pośród pięknej przyrody, rozkłada ręce, jest szczęśliwy i wolny

- Ludzki oko, gdzie źrenica to kosmos

(to wszystko było bardzo piękne)

Myśl, którą chciałem zapisać:

Człowiek to portal do kosmosu

Rdz 2-3 (Grzech pierworodny)

Dość szczegółowo widziałem ogród w Edenie.

Część z upadkiem wywołała we mnie niepokój i smutek.

Na końcu zadałem pytanie, co mam zrobić ze swoim niepokojem i otrzymałem odpowiedź, ku mojemu zdziwieniu, bezpośrednio słowami, powiedziałem Mu, że jestem gotów usłyszeć i słucham, i usłyszałem to:

Kochaj. Kontempluj. Panuj.

Odpowiedzią na wszystko jest Miłość.

Pierwszy dzień był najbardziej relaksujący i transowy, dalej było trudniej.



Dzień drugi

Rdz 3, 9-24 (Grzech pierworodny)

Medytowałem tutaj poprzez powolne, uważne czytanie, zaznaczając frazy, które "się wyróżniają".

Miałem wiele pytań i postanowiłem je zapisać:

- Dlaczego Bóg posadził drzewo poznania dobra i zła?

- Dlaczego zakazał jeść jego owoce?

- Dlaczego wprowadził wrogość między wężami a ludźmi?

- Jaki jest cel cierpień kobiecej ciąży?

- Jaki jest sens ciężkiej pracy na ziemi?

- Dlaczego, poznawszy dobro i zło, człowiek stał się "jak jeden z Nas"?

- Co znaczy być "jak jeden z Nas"?

- Dlaczego człowiekowi nie wolno żyć wiecznie?

Zadałem wszystkie te pytania i robiłem wizualizację, która szła bardzo trudno, cały czas rozpraszałem się swoimi pytaniami i poszukiwaniem odpowiedzi.

Pod koniec modlitwy przyszło mi kilka odpowiedzi poprzez odczucia z wizualizacji.

- Dlaczego Bóg posadził drzewo poznania dobra i zła?

- Dlaczego zakazał jeść jego owoce?

Bóg ufał człowiekowi i uczył go pokory.

Pokora to zaufanie do Boga.

- Dlaczego wprowadził wrogość między wężami a ludźmi?

Aby węże i ludzie komunikowali się jak najmniej, dla dobra ludzi.

- Dlaczego człowiekowi nie wolno żyć wiecznie?

Ponieważ życie bez zaufania do Boga to męka.

Bóg nie chce, aby człowiek uczynił tę mękę wieczną.

Po tej medytacji dopadła mnie bezsenność:)



Dzień trzeci

Rdz 3, 9-24 (Grzech pierworodny)

Zacząłem od wizualizacji sceny upadku, pojawiło się uczucie, że znam ją już na pamięć, pełna obecność)

Odczuwam, jak Ewa, zjadając owoc z drzewa dobra i zła, po raz pierwszy poczuła wstyd i strach.

I zrozumiałem, że przed tym czynem nie miała nawet pojęcia, że takie uczucia istnieją.

Wtedy przypomniałem sobie o swoim temacie niepokoju i czego szukam, i pojawiły się wglądy:)

***

Wstyd, strach, niepokój, wina - to cena za brak zaufania do Boga, za zdradę.

Jeśli ufam Bogu, pamiętam, że On mnie kocha, nigdy nie wyrządzi mi krzywdy, nie pośle niczego, czego nie mógłbym przejść i co nie byłoby mi na korzyść według Jego zamysłu dla mnie, to nie ma powodów do niepokoju i strachu. I świat i wszystko w nim widzi się inaczej, i można wreszcie zauważyć to, co ważne, co interesujące.

Za każdym razem, gdy się niepokoję, wierzę wężowi, a nie Bogu. I sam skazuję się na męki.

Dopóki człowiek ufał Bogu, wszystko było dla niego dobrem i nie znał zła.

Skosztowawszy z drzewa poznania, poznał zło.

Wąż chce za pomocą zła odwrócić człowieka od Boga.

Ale bez Boga nie może być dobra.

Jeśli człowiek może sądzić o dobru i złu, to dobro to to, co prowadzi go do Boga, a zło - wszystko to, co odciąga.

Poczułem, że we mnie jest taka część (Duch, w piersi, w okolicy serca), która nigdy nie zdradziła Ojca i zawsze czuje się jak pierwszy człowiek w Edenie - lekko i radośnie, spokojnie i w miłości. I że mogę zwracać się do tej części w każdej chwili. I przypominać sobie, jak to jest - kochać i żyć bez strachu.

***

Na końcu opowiedziałem o tej części siebie Chrystusowi, On nic mi nie odpowiedział, ale było mi bardzo ciepło))

Czuję się jak podróżnik w czasie.

Mam nadzieję, że dziś zasnę)