„Czara” - wiersze o Synu i Bogu
Каролина · · Series: Сотворение

Rozbiła się gliniana czara: "Mamo, przepraszam, to przypadek!"
Jeziora winnych oczu wodzie rozlanej wtórują:
Ach, dziecięca psota; niedziecięcy smutek w nich.
A przecież kiedyś Ty rozlałeś na ziemię morze...
Pozwoliłeś wychować się sobie na wzór chłopca,
Który nosi na kolanach otarcia i wiatr.
O, Jezu Mój, Twoja pokora - zbyt...
Stworzeniu powierzyłeś być za Ciebie w odpowiedzi...
"Bądź ostrożniejszy na przyszłość", - w Mojej dłoni dłoń -
Tak schowała się, jak drżący ptaszek...
I trudno Mi ganić Cię za figlarstwo, Mój Boże,
Jak trudno widzieć w tym Twoją wielkość.
W Moich rękach zmarszczki, a w Twoich cały świat się kryje.
Nową czarę uniosłeś nad naszym ubogim ucztowaniem,
I Serce otworzywszy, żywą wodą się przelałeś -
Już ta psota, mój Jezu, nie przejdzie bez śladu!
Zmarznięte ręce złożyłam pod ciemnym płaszczem.
Wczoraj owijałam; dziś już stałeś się raną bez końca.
Czemu więc, patrząc smutno z Krzyża, znów mnie męczysz?
Synku, zmarzniesz... Szybciej, chodźmy do domu!
Rozbiła się gliniana czara. To, pewnie, czas
Zachwiał półką... Rzecz nie zna długiego życia.
Żywym deszczem przelał się głos: "Mamo, przepraszam, skleję!".
Jezu!
Co Mi czara?
Ty jesteś Moim synem. I Moim Bogiem.
Autorskie odczytanie: